Podpisz petycję

Człowiek Palantira doradza sejmowej komisji do spraw służb. Czekamy na odpowiedź

Stałym doradcą sejmowej Komisji do Spraw Służb Specjalnych jest dr Bolesław Piasecki, którego TVN24 opisał jako „człowieka Palantira”. Złożyliśmy w Sejmie interwencję obywatelską z prośbą o formalną ocenę ryzyka konfliktu interesów. Obiecano nam odpowiedź w ciągu tygodnia. Ten tydzień minął.

· Natan Chromik · 4 min czytania · aktualizacja 30 września 2026

Bolesław Piasecki i Natan Chromik obok napisu „Człowiek Palantira” w komisji służb specjalnych, ryzyko konfliktu interesów, zainterweniowaliśmy

Komisja do Spraw Służb Specjalnych to jedno z niewielu miejsc w Sejmie, do których opinia publiczna nie ma wstępu. Jej posłowie opiniują kandydatów na szefów Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu i służb wojskowych, oglądają ich budżety i plany działania, a obrady odbywają się za zamkniętymi drzwiami. Właśnie dlatego tak ważne jest, kto w tym pokoju siedzi i komu doradza.

Z artykułu TVN24 „Człowiek Palantira doradza sejmowej speckomisji” dowiedzieliśmy się, że stałym doradcą tej komisji jest dr Bolesław Piasecki, którego redakcja opisała jako osobę związaną z Palantirem. Wszystkie informacje o jego drodze zawodowej i o stanowisku komisji, które przytaczamy poniżej, pochodzą z ustaleń TVN24, a część z nich potwierdza też tekst OKO.press. Nasza rola polegała na tym, żeby po lekturze tych tekstów zapytać instytucje, co z tą wiedzą zrobiły.

Co ustaliło TVN24

Bolesław Piasecki jest wykładowcą Akademii Sztuki Wojennej, w latach 2021–2023 zasiadał w Radzie do Spraw Cyfryzacji, a wcześniej doradzał w Ministerstwie Obrony Narodowej. Dziennikarze TVN24 powiązali go z Palantirem, amerykańską korporacją, która od kilku lat zabiega o kontrakt z polskim wojskiem i z którą minister obrony podpisał w październiku 2025 roku list intencyjny otwierający drogę do licencji i wieloletniego wsparcia.

Kandydaturę Piaseckiego na doradcę komisji zgłosił poseł Konfederacji Krzysztof Tuduj. Zapytana przez dziennikarzy komisja odpowiedziała, że możliwy konflikt interesów jest monitorowany, a sama sprawą Palantira się nie zajmowała.

Co z tego wynika

Zacznijmy od tego, czego nie twierdzimy. Nie stawiamy Bolesławowi Piaseckiemu żadnych zarzutów i nie twierdzimy, że złamał prawo albo wykorzystał swoją funkcję na korzyść firmy. Nasze wnioski dotyczą instytucji, które pozwoliły, żeby taka sytuacja trwała bez żadnej formalnej oceny.

Pierwszy wniosek jest prosty. Służby, nad którymi czuwa ta komisja, powinny być pierwszym miejscem, w którym państwo sprawdza, czy amerykańskiej firmie można powierzyć dane wojska. Tymczasem w bezpośrednim otoczeniu posłów, którzy te służby nadzorują, pracuje ktoś, kogo ogólnopolska redakcja wiąże z tą właśnie firmą. Nawet jeśli doradca zachowuje się bez zarzutu, taki układ podważa zaufanie do każdej decyzji, którą komisja w tej sprawie podejmie albo której nie podejmie.

Drugi wniosek dotyczy słowa „monitorowanie”. Nikt nie wyjaśnił, kto to monitorowanie prowadzi, według jakich kryteriów i co miałoby się stać, gdyby na niejawnym posiedzeniu pojawił się temat dotyczący Palantira albo jego konkurentów. Zapewnienie złożone dziennikarzom nie zastępuje dokumentu, a w sprawie, która dotyczy dostępu do informacji niejawnych, dokument powinien być standardem.

Trzeci wniosek wykracza poza jedną osobę. W całej historii Palantira w Polsce powtarza się ten sam schemat: instytucje zapewniają, że wszystko jest pod kontrolą, a potem okazuje się, że żadnej analizy nie było. Ministerstwo Obrony przez wiele miesięcy mówiło, że formalnej współpracy z firmą nie ma, choć od grudnia 2024 roku obowiązuje bezterminowe memorandum dowództwa cyberwojsk z Palantirem. Sprawa doradcy komisji wpisuje się w ten sam wzór i dlatego nie chcieliśmy zostawić jej bez reakcji.

Co zrobiliśmy

Złożyliśmy w Sejmie interwencję obywatelską skierowaną do przewodniczącego Komisji do Spraw Służb Specjalnych, a jej treść przekazaliśmy także Marszałkowi Sejmu. Pismo złożyłem osobiście. Prosimy w nim o dwie rzeczy: o formalne rozpoznanie ryzyka konfliktu interesów związanego z pełnieniem przez dr. Bolesława Piaseckiego funkcji stałego doradcy komisji, z uwzględnieniem jego powiązań z Palantir Technologies, oraz o ponowne sprawdzenie, czy w tej sytuacji powinien on zachować dostęp do informacji niejawnych, z którymi styka się jako doradca.

O tym, czy komisja dalej będzie z nim współpracować, zdecydują jej członkowie. Chcemy tylko, żeby instytucja, która sama zapewnia, że sprawę monitoruje, zrobiła to w sposób możliwy do sprawdzenia i zostawiła po tym ślad na piśmie.

Aktualizacja: obiecany tydzień minął

Na konwencji Lewicy rozmawialiśmy o naszym piśmie z posłem Dariuszem Wieczorkiem. Powiedział nam, że je przeczytał, że jest bardzo szczegółowe i że dobrze, że je napisaliśmy. Usłyszeliśmy też, że odpowiedź dostaniemy w ciągu tygodnia.

Ten tydzień minął, a odpowiedzi wciąż nie ma. Doceniamy, że ktoś w Sejmie potraktował nasze pismo poważnie i przeczytał je uważnie, ale uprzejma rozmowa w kuluarach nie rozwiązuje problemu, o który pytamy. Tym bardziej że w międzyczasie TVN24+ ujawnił, że Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego od grudnia 2023 roku nie wykonała i nie otrzymała żadnej oceny ryzyka dotyczącej Palantira. Jeśli nikt w państwie nie ocenił ryzyka związanego z samą firmą, trudno oczekiwać, że ktoś ocenił ryzyko związane z osobą, którą media z nią łączą.

Co dalej

Przypominamy się komisji i czekamy na odpowiedź. Artykuł będzie kontynuowany, gdy ją otrzymamy, a jej treść opublikujemy w całości. Jeśli chcesz dostać wiadomość, kiedy to nastąpi, zapisz się na newsletter, a całą sprawę Palantira w Polsce, razem ze źródłami, znajdziesz w naszym kompendium.

Udostępnij ten tekst
Facebook X WhatsApp LinkedIn
Newsletter

Bądź na bieżąco

Piszemy tylko wtedy, gdy jest powód: kiedy Kancelaria odpowie na petycję, kiedy ministerstwo przyśle dokumenty albo kiedy sprawa trafi do Sejmu.

Czytaj dalej

Więcej z Aktualności